Czym jest audiodeskrypcja obrazu? To niejaki opis ilustracji przeznaczony dla osób niewidomych oraz niedowidzących, lecz bardziej rozbudowany od tekstu alternatywnego. W O!Fce pragniemy, by przyjmowały one formę miniopowiadań, które zainteresują również czytelnika widzącego. Na pierwszy rzut poszły okładki opisywane włącznie od numeru piętnastego. Tym razem przyszła kolej na chwilowo zawieszony komiks o Hinotori.
Scenariusz komiksu opracowała Ewelina Sobolewska.
Ilustracje wykonali Karolina Maćków oraz Aleks „Zeffiryn” Gajosek.
Audiodeskrypcję komiksu opracował Maciej Janocha.
Korektą audiodeskrypcji zajęła się Justyna Mroczek-Żal.
Strona pierwsza

Pewna pospolitej urody dziewczyna, na pozór nie różniąca się od nas – zwykłych śmiertelników. Brunetka, ubrana w jeansy i czarny t-shirt – przemierza mroczny las. Drzewa są bez liści, jakby przygotowywały się na nadejście zimy, lecz nigdzie nie widać oznak jesieni. Las jest martwy, a drzewa, jakby chcąc, żeby wszystko, co w nich żyło, również podzieliło ich los, nie przepuszczają nawet najmniejszej ilości życiodajnego światła.
Nagle, spośród gąszczu, dziewczyna słyszy rozdzierający krzyk: „Pomocy!”.
Nieopodal widzi gęsto upierzonego złoto-czerwonego ptaka emanującego światłem. Woła on o pomoc, zamknięty w srebrnej klatce. „Uwolnij mnie, proszę”, mówi. „Już ci pomagam”, odpowiada dziewczyna, po czym zerka na kłódkę. Ujmuje ją w dłoń, zerkając na dziurkę od klucza. Jest na tyle szeroka, że udaje jej się włożyć do niej gałązkę, którą jak wytrychem przesuwa wewnętrzny mechanizm. „Clik-clak” i gotowe. Ognisty ptak wyfruwa z klatki, majestatycznie rozpostarłszy skrzydła.
Przyfruwa do dziewczyny i siada na pobliskiej gałęzi. „W nagrodę za dobroć ofiaruję ci moc”. „Co?”, pyta zaskoczona dziewczyna. Płomienisty ptak siada jej na ramieniu, otaczając ją świetlisto-czerwoną aurą, zupełnie zmieniając oblicze dziewczyny.
W mgnieniu oka jej brązowe włosy jakby zajmują się ogniem, stając się ognisto-rude, a ubranie przemienia się w czerwono-kremowy kombinezon ze złotym obszyciem. Na nagie ramiona opada złoty płaszcz z szafirową spinką, zdobiony piórami feniksa, układającymi się w kształt skrzydeł.
Dziewczyna w pełni mocy i mistycznym majestacie mówi: „Nazywam się Hinotori”.
Naraz jakby posępne drzewa truchleją pod wpływem mocy dziewczyny i odsłaniają przerażający widok: olbrzymią postać, wielkości gór, unoszącą między dłońmi w lewitującej aurze naszą planetę Ziemię. Spod kaptura złowieszczo błyska niczym gwiazdy para oczu.
„[…i] razem ocalimy świat”, mówi do feniksa świetlista Hinotori – bez cienia lęku.
Strona druga

„Co zrobiłeś?”, Hinotori pyta feniksa. „Dałem ci moc płomienia wyobraźni! Używaj jej mądrze”. Dziewczyna jaśnieje płomienistą aurą, a w jej dłoniach, ku jej ogromnemu zaskoczeniu pojawia się płomień.
Woda trzęsie się się, zwiastując zbliżające się niebezpieczeństwo. W oddali roznosi się krzyk, który płoszy ptaki. „Ktoś potrzebuje pomocy”, mówi Hinotori i rusza w kierunku rozpaczliwego wołania „RATUNKU!”.
„Niech mi ktoś pomoże!”, woła dziewczynka, do której powoli zbliża się potwór przypominający nosorożca, z tą różnicą, że ma gładką fioletową skórę, dwie pary nozdrzy i trzy pary gorejących na czerwono oczu.
Kiedy zamierza zaatakować swoim rogiem dziewczynkę, BUM! – chwieje się od uderzenia ognistej kuli. „A MASZ!”, krzyczy Hinotori. Miota w kierunku potwora kolejne kule ognia, które przelatując nad ziemią, zostawiają po sobie pożogę. „Zostaw ją!”.
Stwór, mimo że stracił równowagę siłą uderzenia magii Hinotorii, nie sprawia wrażenia, żeby ogień spowodował mu jakąkolwiek krzywdę. Rozwścieczony odwraca się do ognistowłosej, rusza z impetem w jej kierunku. Hinotori miota w jego kierunku kolejne kule ognia, krzycząc „A MASZ! A masz!”, nosorożec jednak przedziera się przez jej zaporowy ogień i przewraca ją na ziemię. „NIE!”, krzyczy z całych sił, próbuje odepchnąć od siebie wielką głowę stwora, jednocześnie szykuje jeszcze jedną kulę ognia.
Nagle, gdy nosorożec ma już uśmiercić Hinotori, dostaje młotem prosto w czerep!
Hinotori zostaje ocalona przez wojowniczkę o baranich rogach władającą młotem i tarczą.
Strona trzecia

Kiedy niebezpieczeństwo jest zażegnane, Hinotori i dziewczynka patrzą z podziwem na wojowniczkę. Wysoka, blondwłosa kobieta odziana w skórzane buty, niebieską pelerynę ze złotym obszyciem, miętową sukienkę z niebieską falbanką, przewiązaną skórzanym pasem na białej koszuli. Ciche „wow” wyrywa się małej dziewczynce, kiedy czarodziejka i wojowniczka ruszają jej na ratunek.
„Mało brakowało. Nic wam nie jest?”, pyta wojowniczka. „Myślę, że już go mamy z głowy”, mówi i wskazuje na mrocznego nosorożca – ten oszołomiony uderzeniem nigdzie się nie wybiera, zwłaszcza unieruchomiony ciężarem drzewa, które zapewne sam na siebie strącił, upadając od uderzenia młota.
„Dziękuję za pomoc. Jestem Hinotori, a ty?”. „Suji”, odpowiada z uśmiechem wojowniczka o baranich rogach.
„Czy… Ty również posiadasz moc? Czy jesteś taka jak ja?”, pyta zaciekawiona Hinotori.
„Tak, ale to dla mnie nowość. Jednak najpierw powinnyśmy pomóc jej wrócić do domu”, mówi Suji, z uśmiechem zwracając się do małej płaczącej dziewczynki. Wojowniczka odkłada na bok tarczę i młot, klęka przed dziewczynką i łapie jej dłoń, chcąc ją chociaż trochę pocieszyć. Zapewne tego samego zdania jest baranek Suji – radosny towarzysz swojej pani.
„Znasz tę okolicę?”, Suji pyta Hinotori, biorąc małą dziewczynkę na barana. „Nie wiem jak się tu znalazłam”.
„Niestety nie”, odpowiada z nieśmiałym uśmiechem Hinotori. „Miałam podobnie jak ty… zanim się zorientowałam, już tu byłam”.
„Spokojnie, jakoś sobie poradzimy. Na razie chodźmy, może uda nam się znaleźć pomoc”, mówi Suji. Mała dziewczynka, choć początkowo przerażona i zapłakana, rozpogadza się i przytula do wojowniczki.
Strona czwarta

Hinotori, Suji i mała dziewczynka w różowej sukience idą przez mroczny las. Nagle spomiędzy drzew rozlega się melodia. Zaskoczone i zaciekawione podążają za nią jak za nicią Ariadny, z tą tylko różnicą, że zamiast nici, idą tropem pięciolinii z nanizanymi na nią nutami jak koralikami.
Melodia prowadzi je do lazurowowłosej postaci grającej na flecie. „Czy to elf?”, pyta Hinotori. „Wygląda na niegroźnego”, odpowiada Suji. Wydaje się, że elf ich nie zauważa, wciąż gra piosenkę.
„Przepraszam! Zgubiłyśmy się! Pomożesz nam?”, pyta Hinotori.
„Drogie panie”, odpowiada elf, przerywając grę, „muszę was zasmucić… Ta kraina jest dla mnie obca” mówi, z gracją zeskakując ze skały. Ubrany jest w bufiaste, zielone spodnie, skórzane, wysoko wiązane buty, koszulę o szerokich rękawach i kamizelkę z zielonym obszyciem. Kłania się w geście przywitania. „Zwę się Literae i nie wiem jak się tu znalazłem”.
„Tak samo jak my…”, mówi Suji.
„Jednakże kawałek drogi stąd widziałem światło bijące z domu w głębi lasu”, mówi elf, wskazując dłonią z fletem kierunek. „Nie sprawdziłem, co jest w środku, ponieważ piękno tutejszych chmur rozproszyło moją uwagę”. Na te słowa jego flet rozjaśnia się zieloną aurą i powoli zamienia się w węża.
„Zaprowadzę was!”, oferuje Literae, po czym kładzie sobie węża na ramionach i idzie we wcześniej wskazanym kierunku. Wąż o wyraźnie łagodnym usposobieniu spogląda na dziewczyny i uśmiecha się troskliwie.
„Prowadź”, odpowiada Hinotori i razem ruszają za elfem.
Strona piąta

Po chwili podążania za elfem Hinotori postanawia podzielić się z Suji swoimi wątpliwościami. „Na pewno można mu ufać?”, pyta. Suji zastanawia się chwilę: „WYDAJE się przyjazny, ale lepiej na niego uważać”.
Widzą dom, o którym wspominał Literae. Drewniana chatka pośrodku mrocznych drzew nie napawa optymizmem, biorąc pod uwagę również niepokojącą aurę spowijającą budynek. „Z tym domem coś jest nie tak…”, mówi dziewczynka, drżąc ze strachu. Literae podchodzi do drzwi. „Puk, puk” „Dobry wieczór! Czy zastaliśmy kogoś w domu?”, pyta w oczekiwaniu na jakąś odpowiedź.
Nagle z wnętrza domu wydobywają się niepokojące dźwięki. „Bum! Łup! Szurrr…”. Literae zdobywa się na odwagę i otwiera drzwi. W środku zauważa zaspaną dziewczynę z kocimi uszami wychodzącą z drzwi naprzeciwko.
„OH! To tylko dziewczynka! Biedactwo, nic ci nie jest? Jesteś sama?”, pyta Suji.
„Nie jestem tylko dziewczynką!”, oburza się, „Nazywam się Yosei i jestem potężną czarownicą!”. Jej uroczy strój nie sprawia takiego wrażenia, ale niewątpliwie jest magicznej urody – ubrana w granatową sukienkę z gorsetem zdobionym szafirami, kołnierzyk przewiązany niebieską kokardką, a ramiona skrywa jasnogranatowa pelerynka z jasnoniebieskim podszyciem. Towarzyszy jej kot o granatowej sierści i błękitnych oczach.
„Ale zgubiłam się…”, przyznaje po chwili. „Jeszcze wczoraj czytałam książkę w swoim domu. Nagle pojawił się magiczny portal i wciągnął mnie. Znalazł mnie kot i od tamtego czasu nie opuszcza mojego boku. Włócząc się po lesie, w oddali zauważyłam wioskę, ale zanim do niej dotarłam, zaatakowały mnie koszmary. Udało mi się uciec i schować tutaj”, mówi Yosei i głaszcze swojego towarzysza, który wspiął się jej na ramię.
„Musisz nam pokazać gdzie jest ta wioska! Mieszkańcy są w ogromnym niebezpieczeństwie! Trzeba im pomóc!”, mówi Hinotori. „Dobrze, zaprowadzę was!”, odpowiada Yosei. Mała dziewczynka, którą opiekowała się Suji płacze. „Już, już…”, mówi jej, tuląc ją do siebie.
Strona szósta

Kiedy docierają na miejsce, dostrzegają przerażający widok. „Wioska jest atakowana!”, krzyczy Yosei. Chaty i okoliczne drzewa po kolei zajmują się ogniem. Cała drużyna wkracza między płomienie. „Patrzcie, ktoś już walczy z potworami! Musimy mu pomóc! Szybko!”. Wszyscy ramię w ramię stają przeciw koszmarnym potworom. Hinotori kopniakiem w butach na wysokiej platformie zaskakuje mrocznego wilka o krwistoczerwonych oczach. Wilk odskakuje w tył, ryjąc pazurami w ziemi. Drogę blokuje mu wojownik ze złotą włócznią. „Tu jest dla was zbyt niebezpiecznie. Zostawcie to mnie!”, mówi.
„Nie zostawimy cię samego!” krzyczą i rzucają się do walki. Chcącego ich staranować mrocznego łosia Hinotori razi serią ognistych kul. „Ale jesteście uparci… Zwą mnie Kodo. Jednak nie czas na wymienianie uprzejmości, musimy znaleźć źródło tych potworów”, odpowiada wojownik w czerni o ostrych rysach twarzy, podkreślonych szpiczastą bródką, elfimi uszami i czerwonymi rogami.
Walczą dalej pośród coraz wyższych płomieni. Suji doskakuje mrocznego niedźwiedzia i TRZASK! ogłusza go potężnym ciosem tarczy. Koszmarnych potworów przybywa i zdaje się, że coraz bardziej otaczają wojowników. „Jest ich coraz więcej!”, krzyczą.
Nagle Hinotori dostrzega mroczną energię pośród płomieni. „Tamta kobieta za tym stoi!”. Ponura kobieta w czarnym płaszczu inkantuje mroczną energię, którą dowodzi koszmarami.
Prawdziwa walka dopiero się rozpoczyna.
Strona siódma

Grupa bohaterów stoi naprzeciw mrocznej kobiety i każde z nich jaśnieje swoją magiczną aurą: Literae zieloną, Yosei niebieską, Hinotori czerwoną, Suji złocistą i Kodo srebrzystą. Płomiennowłosa pokonuje posępne wilki ognistą kulą – już nic nie stoi im na przeszkodzie do czarodziejki stojącej za atakiem na wioskę. Jej fioletowe płomienie formują się w ogromne węże, lecz to nie przeraża młodych wojowników! „Wspólnymi siłami ją pokonamy!” krzyczy Hinotori.
„Głupcy!” krzyczy mroczna kobieta. „Jesteście za słabi!”, po czym wydaje swoim mistycznym wężom rozkaz do ataku.
Węże atakują szybko i bezlitośnie. Cała grupa bohaterów opada z sił pod wpływem ich mocy. Hinotori, nim tylko straci przytomność, zdąży zobaczyć tylko, jak mroczną kobietę trafia z góry złoto-zielony promień. „AAARGH!!!” jedynie wydaje z siebie, po czym zostaje po niej tylko czarny płaszcz.
Ostatnie, co widzi Hinotori, to wyciągnięta dłoń – źródło złotego płomienia.
Potem wszystko pokrywa ciemność.
CIĄG DALSZY NASTĄPI.
Strona ósma

Hinotori budzi się jak z koszmaru. „Ach! Spokojnie moja droga, już jesteś bezpieczna”, mówi ognisty ptak, siedząc na srebrnej żerdzi. Rzeczywiście, wszystko na to wskazuje. Jest cała, zdrowa, w przytulnym pokoju w pastelowych odcieniach granatu.
„Chwila…”, spogląda na siebie – ma na sobie szkolny uniform. „Gdzie ja jestem? Gdzie MY jesteśmy? Co z pozostałymi? Czy wszyscy są cali?”.
„Wszyscy cali i zdrowi!”, odpowiada spokojnie ognisty ptak. „Na dodatek czekają na ciebie w głównym holu. Przebierz się, a później zaprowadzę cię do reszty”.
Po chwili Hinotori opuszcza pokój i idzie za swoim towarzyszem. Po drodze oprowadza ją i opowiada, gdzie aktualnie się znajdują. Miejsce, w którym przebywają, jest niesamowite – na dziedzińcu, otoczonym dookoła arkadami, pomiędzy fontanną z satyrem i zadbanymi tujami, ludzie bawią się z magicznymi istotami – jednorożcem, gryfem i cerberem! „To Fantastyczna Enklawa Niezwykłych Inspiracji Kunsztów Sekretnych, w skrócie: FENIKS”, mówi ognisty ptak, po czym wprowadza Hinotori do holu, w którym wszyscy na nią czekają.
Do naszych bohaterów schodzi po schodach mężczyzna w białej szacie, ze złotym podszyciem. Ma brązowe włosy, zarost i rubinowy naszyjnik. Wszystkich raczy pogodnym spojrzeniem zza okularów. „Jestem niezmiernie wdzięczny za waszą pomoc”, mówi. „Wiem, że jesteście w niemałym szoku. Na imię mi Ekrin. Będę waszym mentorem i przewodnikiem”.
Słuchają go wszyscy nasi bohaterowie, ubrani w szkolne uniformy, wraz ze swoimi zwierzęcymi towarzyszami. Kodo ze swoim smokiem, Literae z wężem, Hinotori z feniksem, Suji z barankiem i Yosei z kotkiem.
Strona dziewiąta

„Wybaczcie mi sposób, w jaki dołączyliście do Enklawy”, kontynuuje Ekrin w holu rozświetlonym promieniami słońca zbliżającego się do zachodu. „Wasi nowi towarzysze, magiczne stworzenia będące ucieleśnieniem samej magii, wybrali każdego z was, ponieważ jesteście materiałami na bohaterów. Nasza odwieczna przeciwniczka, Malice, wciela plan inwazji na całe multiwersum. Sami nie bylibyśmy w stanie odeprzeć ataków jej wojsk”.
Ognisty ptak Hinotori wznosi się do lotu i przyfruwa do Ekrina. „Zostałem porwany przez Malice, która zamknęła mnie w magicznej klatce, w odległym wymiarze. Ostatkiem sił przywołałem Hinotori”, mówi. „Jej dusza, waleczna niczym ogień, skora do bezinteresownej pomocy, uwolniła mnie [sic]. Bez zawahania”.
„Również dziękuję za pomoc w bitwie”, mówi Kodo do Hinotori. „To nie nasza pierwsza misja Kodo!”, wtrąca jego smok. „Dalibyśmy sobie radę nawet bez tych żółtodziobów!”. „Nie zwracajcie na niego uwagi… Głodny bywa zadziorny”, komentuje brunet o czerwonych rogach.
„Wiem, że czasami możemy mieć różne zdania, a nasze charaktery różnią się, ale musimy być dla siebie mili. Razem tworzymy drużynę, bo w drużynie, jesteśmy silniejsi. Musimy współpracować, aby pokonać Malice i uratować Enklawę. Razem możemy dokonać wielkich rzeczy”, mówi ognisty ptak.
„Jeśli mamy stawić czoła Malice”, wtrąca Hinotori, „to powinniśmy poświęcić czas na doskonalenie naszych umiejętności. Dopiero co je otrzymaliśmy i niewiele o nich wiemy. W ten sposób lepiej przygotujemy się na przyszłe wyzwania”. „Siły zła na obecną chwilę zostały zmuszone do odwrotu. Mamy sporo czasu na trening”, odpowiada ognisty ptak.
Suji postanawia dołączyć do rozmowy. „Powinniśmy też poznać się lepiej, nie tylko jako towarzysze broni. Może organizacja wspólnej uczty lub spacer po Enklawie pomogą nam zbliżyć się do siebie?”.
„A co powiecie na wspólne eksplorowanie biblioteki?”, pyta Literae. „Może razem znajdziemy jakieś interesujące książki i podyskutujemy o nich! Myślę, że to świetny pomysł, aby się lepiej poznać”.
„Moglibyśmy znaleźć coś ciekawego w bibliotece i… no, moglibyśmy to razem przeczytać, jeśli WAM to nie przeszkadza”, proponuje zawstydzona Yosei.
„To świetne pomysły. Możemy wspólnie spędzić czas, trenując i poznając się. Jestem przekonana, że to wzmocni drużynę, w tym umocni nasze więzi”, podsumowuje Hinotori.
„Oprowadzę was po Enklawie”, oferuje Kodo.
Strona dziesiąta

Najpierw zaglądają do biblioteki. Jest to piękne pomieszczenie z dwoma piętrami, oświetlone kryształowym żyrandolem, dającym światło o ciepłym blasku, a w przejściu między piętrami stoją zdobione złotymi ornamentami portale. Przy każdej ścianie znajduje się półka w woluminami mieniącymi się feerią barw.
„Kocham biblioteki. Każda książka to okazja, żeby poznać inną historię i nauczyć się czegoś nowego. Mają tu niesamowitą kolekcję”, mówi Literae. „Mają mangi?! Jestem w niebie!”, z entuzjazmem wtóruje Yosei. „Spójrzcie”, mówi Hinotori, sięgając po jeden z woluminów, „ta książka jest o starożytnych technikach walki! Może znajdziemy tu coś, co przyda się w przyszłości?”.
Każdy rozsiada się wygodnie i pogrąża się w swojej lekturze. Może z pominięciem pupilów naszych bohaterów, bo te wyjątkowo ucinają sobie drzemkę.
Po jakimś czasie w bibliotece rozlega się uporczywe burczenie w brzuchu. „Ugh… przydałoby się coś zjeść”, mówi Hinotori. „No to chodźmy razem na kolację, przyjaciele”, proponuje Literae. „Dobry pomysł”, odpowiada Hinotori. „Yosei, idziesz?”. „Nie chcę. Wystarczą mi mangi”, mówi, przewracając kolejną stronę Czarodziejki z księżyca.
„Chodź, nie możesz sobie pozwolić na śmierć głodową”, stwierdza Hinotori, po czym wlecze za koszulę zdenerwowaną Yosei. „Przerwałaś w najlepszym momencie!!!”. Kot Yosei również nie wydaje się zadowolony z takiego obrotu sprawy, bo z całej siły próbuje zatrzymać Hinotori, łapiąc ją za nogę swoimi łapkami.
„Wiecie gdzie są Suji i Kodo?”, pyta Literae. „Kodo mówił, że będzie ze swoimi znajomymi w »podziemiach« cokolwiek to znaczy”, odpowiada Hinotori. „Pokażesz nam drogę?”, pyta ognistego ptaka. „Jak najbardziej”, a on frunie przed nimi. Dochodzą do pomieszczenia, którego już nie oświetla słońce, a jedynie zawieszone po bokach lampy. Gdy zamykają za sobą drzwi, odczuwają niepokój. Nad drzwiami, czego nie mogą zauważyć, rozwiera się olbrzymie złote oko. Może jest namalowane?
„Trochę tu przerażająco”, stwierdza Yosei. „Nie ma się czego bać”, mówi Hinotori i rusza przodem z Literae, kryjąc za sobą swoją koleżankę. [Jej kot dodaje jej otuchy, dotykając z czułością swoją głową jej nogę.]
Strona jedenasta

Stoją naprzeciw tajemniczych drzwi, w holu gdzie panował półmrok. Uchylają drzwi, a za nimi widzą pokój, oświetlony jedynie płomieniem z kominka, mapę zawieszoną na ścianie i stół na granatowym dywanie, przy którym siedzą Kodo i trzy inne osoby.
„Wasza drużyna zbliża się do wielkiej Bramy Smoka. Co robicie?”, pyta Kodo zza składanego pulpitu z ilustracją kości do gry o dwudziestu bokach. „Przygotowuję swój miecz do ataku” i „A ja sprawdzam otoczenie, czy nie ma pułapek”, odpowiadają gracze.
„Hej!”, woła Hinotori, „Przepraszam, że przerywam. Szukaliśmy cię i Suji… pomyśleliśmy, że może chcielibyście zjeść z nami kolację…”. „Dzięki za propozycję! I tak miałem już zamiar kończyć”, uśmiecha się Kodo, po czym zwraca się do swoich graczy, „Co kryje się za Bramą Smoka, dowiecie się na następnej sesji!”. „Kurczę, a już robiło się ciekawie… Do następnego, Kodo”.
Następnie zaglądają do Suji – gra w Magica w ciekawie, można rzec „magicznie” urządzonym pokoju: granatowe ściany zdobią grube firany w zielone kwiatowe wzory na seledynowym tle. Sufit przypomina gwieździste niebo, a stół do gry oświetla im słońce zza bursztynowego witraża. „Suji, jak ci idzie?”, pytają. „Wygrywam! Zaraz do was przyjdę”. Suji jest ogromną fanką tej gry. Nosi nawet naszyjnik wysadzany kamieniami w kolorach many w Magicu: czerwonym, zielonym, czarnym, białym i niebieskim. „Dzięki za grę!”, mówi graczowi bardzo przypominającemu fauna (może nim w istocie jest?) i dołącza do znajomych, wyraźnie zadowolona z wygranej. „Chodźmy już lepiej do jadalni”, mówi Kodo.
„Jesteśmy na miejscu”, oznajmia, gdy docierają do pomieszczenia z długimi stołami, przy których siedzą i już inni uczniowie ze swoimi pupilami, posilając się i rozmawiając. Każdy nakłada sobie, na co ma ochotę i wszyscy zasiadają przy stole. Kodo z kiełbaskami, Literae z tostem i pomidorami, Hinotori z jajkiem na twardo i frytkami, Suji z hamburgerem i Yosei z sushi. „Smacznego”, życzą sobie wspólnie i zaczynają kolację.
Zawieszenie komiksu
Ostatnia strona historii Hinotorii oraz jej przyjaciół pojawiła się w czternastym numerze O!Fki. Niewykluczone, że seria w przyszłości będzie kontynuowana.
